Troper napisał(a):
Grossvater - czemu nazywasz weterynarzy KONOWALAMI?
Großvater napisał(a):
nie potrzebowali żadnego konowała
Nie podoba mi sie takie generalizowanie - nawet bardzo

A dlaczego nie? Jeżeli się nie mylę to w ten sposób, spory czas temu określano ludzi parających się profesją wykonywana przez współczesnych weterynarzy i to raczej bez cienia ironii (np.
http://www.krzyzowki.info/konowa%C5%82). Zrozumiałbym Twoja nadpobudliwość gdybym tego określenia użył w stosunku do lekarzy, bo wtedy konował ma swoja konkretna wymowę, ale w tym przypadku nadal nie rozumiem Twojego uniesienia. Po prostu uważam że chłop, gospodarz czy jak kto woli rolnik z dziada pradziada jest sobie sam w stanie poradzić w większości przypadków z dolegliwościami swojego zwierzyńca bez wzywania LEKARZA WETERYNARII. Niestety bez trudu znalazłoby się jeszcze wiele "zagubionych" wiosek gdzie w zimę czy w ulewne dni bez traktorka ani rusz, dlatego człowiek skazany jest czasami na własną wiedzę i siły . Tak więc Troper, bez urazy ale chyba zbyt emocjonalnie podszedłeś do mojego postu.