Zaleski i Rydzyk stworzyli mostową koalicjęJacek Hołub2008-09-16, ostatnia aktualizacja 2008-09-15 17:35
Nowa koalicja mostowa w Radiu Maryja. Prezydent Michał Zaleski, o. Tadeusz Rydzyk i PiS przeciwko "kreciej robocie" Platformy Obywatelskiej. W toruńskiej Platformie wrze Zaleski wystąpił razem z o. Rydzykiem i politykami PiS w audycji o budowie mostu drogowego przez Wisłę. To on zaczął opowiadać o "kreciej robocie" domniemanych przeciwników inwestycji. Kropkę nad i postawił poseł Zbigniew Girzyński, który telefonicznie połączył się ze studiem RM. - Ten kret w Toruniu ma swoją konkretną nazwę - stwierdził Girzyński. - To bardzo zmyślny plan Platformy Obywatelskiej. Najpierw był realizowany za pomocą posła Mężydły, gdy ten był jeszcze w PiS. On naprawdę robił wiele, aby przeszkodzić w pozytywnym załatwieniu środków na most w Toruniu.
- To jest tak, że PO chce mieć pełnię władzy, także w samorządach... - ciągnął Girzyński.
- Pewno prezydenta też chcieliby mieć innego - wtrącił o. Rydzyk.
- Właśnie o to chodzi - potwierdził Girzyński. - Cały pomysł polega na tym, że obecne władze Platformy w Toruniu, z przewodniczącym rady miasta, mają chrapkę, aby pana prezydenta przy najbliższej okazji usunąć z tego stanowiska. I starają się zrobić wszystko, aby środki na most się nie znalazły, ponieważ wówczas będą mieli wygodny pretekst w kampanii wyborczej do ataku na prezydenta i władze samorządowe. To naprawdę perfidna gra.
Zaleski: - Zupełnie nie rozumiem możliwości powstania takiej alternatywy: most za stanowisko prezydenta. Na miłość boską, przecież most ma służyć milionom ludzi, setkom tysięcy torunian! A stanowisko prezydenta jest jedno. Więc jeżeli ktoś poluje na to stanowisko i w zamian na szalę rzuca "nie budujmy mostu" - to jest chore!
Zaczęło się od krytyki ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka z PO. Pod koniec sierpnia br. powiedział, że miasto nie ma co liczyć na pieniądze na most z unijnego programu "Infrastruktura i Środowisko" (przeprawa jest na liście rezerwowej), bo w razie niewykorzystania środków na zadania z listy podstawowej, pierwszeństwo w walce o te fundusze mają inwestycje drogowe związane z Euro 2012.
Zaleski skrytykował Grabarczyka. Zapowiedział jednak, że będzie nadal zabiegał o unijne fundusze i nie zamierza budować przeprawy za pieniądze z budżetu miasta, bo to by wstrzymało inne inwestycje. - A poza tym, Toruń nie może być miastem gorzej traktowanym niż inne - oznajmił.
O. Rydzyk dowodził, że PiS-owski rząd załatwił pieniądze na most w Toruniu. Po czym połączył się telefonicznie z b. wicepremierem Przemysławem Gosiewskim. Ten potwierdził: - Środki były zapewnione. O ile dobrze sobie przypominam, to jest to kwota 500 milionów złotych [w rzeczywistości rząd Jarosława Kaczyńskiego nie przyznał pieniędzy na przeprawę w Toruniu, wpisał ją tylko na listę rezerwową unijnych inwestycji - red.].
- Podobno jak ta ekipa przyszła [PO - red.], to powiedzieli, że mostu nie będzie - ciągnął o. Rydzyk. I drwił: - Oni pewno nie chcą mostu - platformę rzucą przez Wisłę i będą pływać może.
Szef Radia Maryja skrytykował także zwolenników innej lokalizacji przeprawy niż wskazana przez władze miasta, przy ul. Wschodniej. - Dajcie spokój! W tym miejscu czy w tym miejscu. To jak w tej bajce: "Paweł i Gaweł".
Zaleski stwierdził, że działania zwolenników budowy mostu przy ul. Waryńskiego służą temu, "żeby nie dopuścić do budowy" przeprawy "lub znaleźć pretekst do tego, żeby nie dać pieniędzy". Wymienił w tym kontekście "radnego lewicy" [Krzysztofa Makowskiego - red.] i "posła PO, kiedyś PiS-u" [Mężydłę - red.].
Do studia telefonowali też słuchacze. Stanisław z Torunia zaproponował, żeby most sfinansować z wyemitowanych przez miasto obligacji. I zadeklarował, że sam kupiłby takie papiery wartościowe, żeby pomóc w realizacji inwestycji. - Można wypuścić, ale trzeba pamiętać, że za to wszystko spłacimy my, torunianie. A dlaczego mamy nie dostać tych pieniędzy z Unii Europejskiej albo z budżetu, jeśli się nam należą? - odpowiedział Zaleski.
- Panie prezydencie, skoro pan nie może i nikt nie może ruszyć sprawy mostu, to może powierzmy ją ojcu Rydzykowi? - rzucił pan Stanisław. - On może wszystko.
Niedzielne wystąpienie duetu Zaleski-Rydzyk wywołało burzę w toruńskiej Platformie. Działacze PO wczoraj od rana starali się zdobyć nagranie audycji Radia Maryja. Poseł Tomasz Lenz, szef PO w Kujawsko-Pomorskiem, nie kryje zdenerwowania:
- Jestem zszokowany dwulicowością prezydenta Michała Zaleskiego - mówi. - Rozumiem, że był kiedyś w PZPR, rozumiem, że był w Ordynackiej, że w wyborach na prezydenta miasta został poparty przez Andrzeja Leppera i Samoobronę, rozumiem, że teraz gra ręka w rękę z ojcem Rydzykiem i Radiem Maryja, ale nie rozumiem, dlaczego działa przeciwko mieszkańcom Torunia. Jego postawa ciągłych zmian, burd politycznych i agresji powoduje, że trudno się połapać, o co mu tak naprawdę chodzi - o most i dobro miasta czy o utrzymanie się na stołku.
Co dalej z koalicją Platformy z Zaleskim w radzie miasta? - Prezydent, budując front z ojcem Rydzykiem, pokazał, że nie chce współpracować z PO - odpowiada parlamentarzysta. - Teraz zarząd powiatu PO będzie musiał się przyjrzeć porozumieniu programowemu i wyciągnąć z tego wnioski.
Zdaniem Lenza, w tej chwili nie ma szans, żeby zdobyć środki na budowę mostu w naszym mieście. Dlaczego? - Ponieważ jest dwa razy droższy niż przeprawa w Kwidzynie [nasz most ma kosztować ponad 600 mln zł - red.], lokalne gazety pisały o możliwych przekrętach, a niejasności przy lokalizacji tej inwestycji bada prokuratura w Gdańsku - tłumaczy poseł. - Pan prezydent chce pieniądze. Ale nie jest to możliwe, dopóki wokół tej inwestycji jest poważny smród.
jacek.holub@torun.agora.plŹródło: Gazeta Wyborcza Toruń