Pomysłowość siedem na zarobienie sporych pieniążków uważam, za strzał w dziesiątkę. Osobiście nigdy nie wierzyłem, że ta akcja przyniesie jakiś skutek i wcale się nie zawiodłem.
Moim zdanie to już koniec akcji, no chyba że siedem ma jakiegoś asa na naszych handlowców
Kwidzyn. Klient ma zawsze rację
W październiku akcja "Kupuj w Kwidzynie" wystartowała z szumnymi hasłami na sztandarach. Miała skonsolidować lokalnych handlowców i przekonać ich do działań, które pomogą zachęcić kwidzynian, by wielkie zakupy robili w swoim mieście.
Akcja "Kupuj w Kwidzynie" póki co nie zbliżyła klientów i sprzedawców
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Autor
Opis
Dodawanie zdjęcia
Aby wysłać zdjęcie musisz zgodzić się z poniższym warunkiem.
Dodając zdjęcie zgadzam się na przetwarzanie danych, oraz nieodpłatnego wykorzystania zdjęć w serwisie naszemiasto.pl
"Wzbudzenie patriotyzmu lokalnego mieszkańców naszego miasta i powiatu; zwiększenie lojalności klientów wobec naszych firm; poprawa sytuacji ekonomicznej w naszym regionie; wzrost dochodów przedsiębiorców i budżetu miasta; zmniejszenie bezrobocia" - na papierze lub w internecie cele akcji prezentowały się naprawdę nieźle. Rzeczywistość okazała się trochę inna.
Zdaniem wielu kwidzynian, przynajmniej w części placówek handlowych, które przystąpiły do akcji, sprzedawcy krzywym okiem patrzą na karty rabatowe, które miały być głównym wabikiem na klientów.
- Gdy w jednym ze sklepów komputerowych wyciągnąłem kartę rabatową sprzedawca z ciężkim sercem nabił rabat, a gdy do tego wyciągnąłem kartę kredytową od razu zaoponował, że obu spraw nie można łączyć i muszę zapłacić gotówką - relacjonuje jeden z kwidzynian, który woli zachować anonimowość.
To nieco zbójecka metoda - damy wam jeden przywilej, ale musimy zabrać inny.
Natomiast w punkcie z wyrobami tytoniowymi rabat był, ale nie w formie gotówki lecz zniżki na inną usługę. Podobnych przykładów można podać więcej.
Organizatorzy akcji nie chcą komentować rezultatów akcji i ewentualnych kontrowersji, bo się na nas obrazili za poprzednie publikacje.
- Zapraszam na piątkowe forum do Powiślańskiej Szkoły Wyższej. W trakcie spotkania zostaną przedstawione wyniki badań związanych z akcją "Kupuj w Kwidzynie", wykonanych przez studentów PSW - mówi Robert Malinowski ze Studia Siedem, pomysłodawca akcji.
Zresztą wszyscy zaangażowani w projekt, chyba źle znoszą krytykę, o czym najlepiej świadczy to co się stało z forum internautów na stronie
www.kupujwkwidzynie.pl. Gdy tylko pojawiły się tam niepochlebne opinie większość wpisów zniknęła, a dyskusje zamarły. Internet jest jednak forum demokratycznym, więc wymiana myśli związana z akcją "Kupuj w Kwidzynie" przeniosła się na forum.e-kwidzyn.pl. Tam głosów krytycznych też jest więcej, a pozytywne opinie, w większości, zamieszczają sami handlowcy. Niektórzy nie dbają zbytnio o anonimowość.
- Gdy 2 tygodnie temu byłem w Toruniu, by zabrać dokumenty z uniwerka, zaszedłem do pobliskiej galerii handlowej. Wyszedłem bogatszy o kilka markowych t-shirtów i bluzę w przystępnych cenach. Miałem w czym wybierać. A dzisiaj przyjechałem na weekend do Kwidzyna. Zwiedziłem wszystkie centra handlowe i sklepy przy katedrze. Na wieszakach od miesięcy wisi to samo, ale mimo to ceny nie spadają. Dla przykładu sweter w sklepie "X" w Kwidzynie kosztuje 89zł, a w Olsztynie 79 zł - informuje "Głodny wiedzy".
W Kwidzynie posezonowe przeceny (mamy teraz styczeń, czyli w wielu miejscach "przecenowy szczyt"), to jednak wciąż rzadkość. W dodatku paradoksalnie prędzej na nie trafimy w sklepach, które nie przystąpiły do akcji, niż w tych, które to zrobiły. Dlatego z niecierpliwością czekamy na wyniki badań studentów z Powiślańskiej Szkoły Wyższej. Ciekawe, czy na ich podstawie będzie można wysnuć podobne wnioski?
Opinie internautów
Dziwna ta akcja. Jakby w Kwidzynie było wszystko i do tego tanie, to kto pomyślałby o jeżdżeniu na zakupy dziesiąt kilometrów? To nie klienci mają wykonać pierwszy krok, a handlowcy. Akcja powinna nazywać się "Sprzedawaj w Kwidzynie" - Corzano
a
Ja też ostatnio nie wychodząc z domu zakupiłem na allegro dysk zewnętrzny. Z przesyłką za 340 zł. U nas ok. 550 zł. Wygodnie i tanio. To wy sprzedawcy musicie zrobić zmowę i obniżyć ceny. Macie śmieszne rozumowanie, że Kwidzyn ma fabryki, to i ludzie mają kasę. A co taka osoba, np. z Warmińskich ma zrobić z pensją 900 zł. Odpowiem - zapłacić rachunki, a nie wybierać się do drogich sklepów - chester
a
Święta prawda, Bogu dzięki mamy dzisiaj internet i cwanym handlarzom możemy zdecydowanie podziękować - Darek
Również wolę kupować przez internet niż w sklepie u nas w mieście. Ceny są o kilkanaście/kilkadziesiąt procent niższe. Przykład karty graficznej, za którą zapłaciłem w necie 250 zł, a w sklepie kosztowała ponad 400 zł.