MACIEKZB napisał(a):
domyślam sie, że tylko bywasz w Kwidzynie.
Cóż za dedukcja, Watsonie!
MACIEKZB napisał(a):
proszę zajrzyj tu dostępny na stronie KCSiR
A czy nie wspominałem o tym, że właśnie tej informacji brak, że nie każdy zagląda na forum, nie każdy ma internet. Część zapewne by się zainteresowała gdyby ta informacja była szersza.
MACIEKZB napisał(a):
bo... dla chcącego nic trudnego.
Zdaje mi się, że odpowiadasz na moje argumenty zanim doczytasz tekst do końca.
drosik napisał(a):
No i jak zawsze brakuje Ci informacji,
Nie tylko mi, nie tylko mi.
drosik napisał(a):
elowo nie piszę w jaką dyscyplinę
Rozumiem, że to hydrozagadka. Ale zauważ, że nie każdy zagląda do internetu. Poza tym - uważam, że to miasto/władza powinna wychodzić z inicjatywą do dzieci a nie ...dla chcącego nic trudnego.
Kiedyś w szkołach podstawowych były nabory do poszczególnych sekcji, trenerzy odwiedzali nas na WFie i namawiali, żeby przyjść na trening, spróbować - może się spodoba. Mam znajomych w Kwidzynie, którzy mają dzieci w wieku szkolnym - żaden z nich nie słyszał o takich naborach. To dziecko musi wyjść z inicjatywą - w innym wypadku może nawet nie zauważyć, że dana dyscyplina jest uprawiana w mieście.
drosik napisał(a):
Jak już pisałem, czytasz lokalne gazety na wyspach i internet, więc pewnie stąd Twoja nie wiedza, ale czemu się tak przy niej upierasz to nie rozumiem.
Po części pewnie masz rację - ale nie zapominaj, że kilka ładnych lat w tym mieście żyłem, więc miałem czas aby wyrobić sobie opinię. Teraz odwiedzając miasto mogę spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy i zauważam te i inne problemy. Nadal bywam gościem w Kwidzynie - i nadal jestem zmuszony jechać do kina czy teatru do Trójmiasta/Grudziądza.
Mieszkając na miejscu tez zauważałem mniej problemów, nawet dziury w drogach mi tak nie przeszkadzały - bo tak już jest i tyle. Mieszkałem już w kilku miejscach, zarówno w kraju jak i poza nim - i muszę przyznać, że - mimo całej sympatii - Kwidzyn wypadał w tych porównaniach słabo. Ktoś pisał, że ma tu mnóstwo znajomych i dlatego tak lubi to miasto - ale nie samymi znajomymi człowiek żyje - prawda? Jednemu wystarcza to co jest inny chce więcej - czy to powód aby nazywać go malkontentem i w ten sposób odmawiać mu prawa do dyskusji?
MACIEKZB napisał(a):
Czyli dla tych, którym marzy się przejęcie władzy? Pepsi chyba trochę zdemaskowałaś swoje intencje tworząc ten wątek
Ale jest w tym coś złego? Jeśli ktoś zachowuje się jak marionetka obecnych władz, przytakując im i popierając we wszystkim - źle. Jeśli ktoś buduje sobie własny obóz - chcąc wprowadzić coś nowego - też źle. Jeśli ktoś uważa, że stać nas na lepszych włodarzy - to jest na pewno zawistnym polaczkiem etc... Szkoda słów.
Czyli pozostajemy przy bierności - tak jest najłatwiej.
pozdrawiam.