Waldemar :
Twój wiersz i jego przesłanie jest generalnie czytelne - fajne! czego nie mogę powiedzieć o zakończeniu, sorry ale jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe... jako czytelnik cierpię na brak morału ? a skoro Ty już zagrałeś na tej " strychowej strunie"

to, też wkleję mój bardzo stary " strychowy wierszyk", czytaj - straszny

, jak na strychową wypocinę przystało, jest juz bardzo leciwa

))
NEPOMUCEN I KLOTYLDA
Na przedmieściach strychu żyły muszki dwie
Nepomucen i Klotylda i nie znały się
Każde miało swą rodzinkę lecz im było źle
Wyfruwały ze swych domków Choć na chwilkę gdzieś…
Dnia pewnego Nepomucen zabrał żonę swa
Na zakupy … i tam przeżył szok
Przy regale z feromonem stała mucha -cud
Spotkały się ich spojrzenia i wiadomym stał się fakt
Że dwie dotąd obce muchy zakochały się aż strach
Nastał etap poznawania…. i zdradliwe ich spotkania
Czasu nie minęło wiele jak przed sąd ich zawezwano
Przed trybunał postawiono i wyroki zasądzono
Kara była okrutna i sroga
Wyrok brzmiał – w największą pajęczynę wroga
Kat wykonał swe zadanie… pajęczyna falowanie
Wnet pojawił się oprawca
Gdy kochanków ujrzał w sieci …
W pamięci wielonoga odezwała się własna trwoga
Z przeszłości-dotycząca niewierności
Gdy na skutek pajęczego wyroku
W ptasim gnieździe wylądował
I wielki ptak nad nim się zlitował
Pająk też okazał się łaskawy - wobec faktu niewierności
Puścił wolno więc swych gości
Dziś historię tę poznałam … kiedy jedną z nich ubić miałam
W mej pamięci odezwała się trwoga
Z przeszłości –dotycząca niewierności
Proszę o wybaczenie za umieszczenie tej grafomanii

ale jak przeczytałam " strychowy" wiersz Waldemara, przypomniała mi się moja "strychowa bajka ? "