Kasiekg napisał(a):
"prezydent Polski L. Kaczyński, który zginął wraz ze swoja małżonką w katastrofie 10 kwietnia 2010" nie jako Były Prezydent Warszawy, nie jak Profesor UG. Tylko jako ten, który zginął.
Czy mi się tylko wydaje czy on leciał tam jako Prezydent RP a nie Warszawy, czy pracownik naukowy uniwersytetu? Leciał tam na wycieczkę z kolegami z pracy jako były prezydent Warszawy czy reprezentował państwo i jego obywateli? Niby drobiazg ale ile zmienia...
Kasiekg napisał(a):
Nie chce obalać twojej teorii, ale było ich więcej. Pięciu na początku XX wieku(...)
A na początku ubiegłego wieku to przypadkiem nie była II RP? Ciężko obalić tą "teorię" bo różnica między II RP a III RP jest dość zasadnicza i nie tylko licząc prezydentów. Skoro formalnie II RP skończyła się z oddaniem insygniów Wałęsie (przez
ostatniego prezydenta II RP - Kaczorowskiego) - to jak można ich wliczać jako prezydentów , skoro zajmowali to stanowisko jeszcze przed powstaniem państwa którego prezydentem podobno byli? Jest różnica między ciągłością władzy a państwem.
Kasiekg napisał(a):
Co do P. Jaruzelskiego bo jak mniemam masz go na myśli, to nic mu jeszcze nie udowodniono, a dopóki mu nie udowodnią, to jest niewinny. Więc nie obrażaj ludzi. Niektórzy są święcie przekonani, że L.K. wymusił na pilocie lądowanie (nie mówię, że ja), a nikt go od Bandytów nie wyzywa.
Fakt, Kaczyński był nazywany, chamem, głupkiem, alkoholikiem etc - Generał Wojtek jest krystalicznie czysty i niewinny. Dlaczego taki drobiazg jak wprowadzanie, umacnianie i współrządzenie bandyckim, totalitarnym państwem - ograniczającym suwerenność narodu może uprawniać go do nazywania bandytą? Niewinny - póki sądy nie orzekną inaczej - co się nigdy nie stanie i nie dlatego, że świadków czy dowodów brak. Ostatnio Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok stwierdzający, że postawienie Polski w stan wojenny było złamaniem nawet ówczesnej (bandyckiej) konstytucji. Kto wprowadzał ten stan? Kto dowodził wtedy państwem? Nadal nie jest bandytą?
Kasiekg napisał(a):
a dopóki mu nie udowodnią, to jest niewinny.
O.J. Simpson też był niewinny bo sąd mu niczego nie udowodnił? Za dużo seriali kryminalnych...
Kasiekg napisał(a):
Ok Ty wolałeś być reprezentowany przez uciekającego przed Sarkozy'm "Kaczora", ja wolałam pijanego Kwaśniewskiego. Sposób w jaki L.K. znokautował Tuska w wyborach 2005 przy pomocy Kurskiego, (bo słowo pan w stosunku do tej osoby mi przez gardło nie przejdzie) spowodował, że Ś.p Lech Kaczyński był prezydentem mojego Kraju, ale nie moim.
Konstytucja III RP ( to te państwo w którym żyjesz ) mówi chyba dość wyraźnie, ze prezydent reprezentuje wszystkich Polaków! Bez względu na to czy głosowali na niego czy jego konkurenta. Śmieszy mnie ten argument z Kurskim - czy chciałaś zasugerować, że Polacy to lemingi które nie mają własnych poglądów i przemyśleń i głosują pod wpływem chwili i telewizyjnych przekazów? Lis kiedyś zarzucił Kurskiemu pewne bardzo pasujące do obecnej sytuacji słowa i widzę, że pomijając formę - wiele w tym było racji. Ocena i porównanie Kaczyński-Kwaśniewski to zupełnie inny temat. Temat rzeka ( rzeka wódki ? )- którego nawet nie chce mi się tu poruszać. Przypomnę jeden dość znaczący cytat i na tym poprzestanę:
Cytuj:
Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.
Tak mi dopomóż Bóg.
Mała rzecz, ale jak sobie pomyślę o filipińskich przypadłościach prezydenta to trochę w oczy koli...
Kasiekg napisał(a):
Ja jako Kwidzynianka nie chce rond im. Kaczyńskiego i nie chce ulicy Lecha i Marii Kaczyńskich.
i masz do tego pełne prawo - mniej więcej takie same jak 50% + 1 głos którzy wybrali Kaczyńskiego na prezydenta - oni mają dodatkowo większą legitymację to tego "aby chcieć".
Kasiekg napisał(a):
Mamy inne pojęcie wstydu jak zauważyłam. Dla Ciebie wstydem jest stawianie barierek pod Pałacem, dla mnie wstydem jest to co się tam dzieje (wyzywanie policji od ZOMO i Gestapo, bicie małymi krzyżami po głowie itp.)
Faktycznie - powinni od razu wysłać na nich wojsko i byłoby bez problemu - w końcu co oni sobie myślą, znicze, kwiaty na chodniku przed miejscem pracy składać? Bandyci...
Kasiekg napisał(a):
Zorientowałeś się ile kosztuje wyczyszczenie placu z wosku, bo ludzie zapalają takie ilości zniczy, że to ręce opadają, ?
Nie, nie orientowałem się i jakoś nie bardzo miałem nawet ochotę. Wiem jedno - znicz w naszej kulturze coś oznacza i skoro nikomu nie przeszkadzają znicze w Krakowie w miejscu w którym w bandyckiej awanturze zabijają się "kibice" przeciwnych drużyn, skoro nikt o zdrowych zmysłach nie gasi i nie wyrzuca zniczy stawianych na rondach i skwerach Jana Pawła II - nikt nie stawia tam barierek i nie wysyła 200 milicjantów w obronie czystości chodnika to mogliby też pozwolić uczcić pamięć o byłym prezydencie. Czy te wysokie koszty tak bolą ze względu na osobę której stawia się znicze czy tylko Gronkiewicz-Waltz należycie dba o jakość chodników?
Kasiekg napisał(a):
Wyprzedzę twe stwierdzenie, że wypowiadam się za społeczeństwo, zacytowałam w tym miejscu pana Urbana, który robił badania na ten temat.
No, skoro to towarzysz Urban zrobił (na pewno rzetelne) badania - to jaki mam powód aby mu nie wierzyć? Czy kiedykolwiek nas okłamał? Człowiek kryształ, żywy pomnik niezależnego dziennikarstwa. Chyba będę musiał przewartościować swoje poglądy i poważnie zastanowić się nad ostatnimi 30 latami swoje życia...
Kasiekg napisał(a):
Wstydem jest, że rodziny osób, które zginęły w przeładowanym żuku jadącym na jabłka, bo bieda w domu dostały po 2-3 tysiące, a rodziny polityków po 250 tyś.
Trywializując - czy każdy wariat i pirat drogowy łamiący prawo i zasady zdrowego rozsądku powinien być traktowany tak samo jak rodzina człowieka który zginął podczas państwowej delegacji?
Kasiekg napisał(a):
Żeby nie było tylko o pieniądzach zdajesz sobie sprawę jak ucierpiał wizerunek kościoła ? I państwa ? Ja sobie zdaje sprawę, że zarówno jedno jak i drugie było w sytuacji patowej.
A przez co tak ucierpiał tak wizerunek kościoła i państwa? Co takiego strasznego się wydarzyło? Wydaje mi się, że kościół i państwo ma większe problemy niż tablica pamiątkowa w Kwidzyńskiej katedrze czy rocznicowe obchody zeszłorocznej tragedii. Jeśli już czyjś wizerunek ucierpiał to ludzi którzy tak zapalczywie próbują zabić pamięć narodu...
Kasiekg napisał(a):
Możesz mnie w tym momencie spacyfikować, ale uważam, że Niemiec, który spędził wojnę z całą rodziną w obozach koncentracyjnych, za niepopieranie Hitlera jest ofiarą wojny i JEGO państwo powinno się mu zrekompensować.
Dlatego, że było kilka procent przeciw powinniśmy teraz rehabilitować cały naród? Wystarczy już, niewinnych Austriaków.
Kasiekg napisał(a):
Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Nie każdy ma prawo je podzielać. Dla ciebie L. Kaczyński był wybitnym politykiem. Dla mnie był sprawującym urząd. Nie najlepiej moim zdaniem.
Każdy ma prawo mieć swoje własne zdanie - dobre stwierdzenie. Ja nie uważałem Kaczyńskiego za jakiegoś super wybitnego polityka, ale nie oburzam się i nie podnoszę krzyku gdy ktoś tak sądzi i zechce to zamanifestować. Uważam nawet, że pomijając już całą jego działalność - powinien być zapamiętany choćby i z tego względu, że zginął będąc prezydentem i wykonując swoje obowiązki.
Kasiekg napisał(a):
Tym średnio przyjemnym aspektem żegnam, zanim się dowiem z forum, że jestem materialistka i "zdrajcą narodu"
bliższe były by określenia : tuba propagandowa żydo-komuno-masonerii.

MIMAK napisał(a):
Tak zwani obrońcy krzyża to zwykły margines społeczny.
Dobre, po drugiej stronie całej tej awantury byli
szanowani obywatele zwalczający patologiczne zachowania... Kto tej hołocie w ogóle pozwolił się odzywać? Czemu policja nie wykonuje swoich obowiązków i nie zakaże manifestować takich kretyńskich poglądów. Z takimi się nie dyskutuje.... Pamiętamy?