Jak tam sobie chcecie, ale bawienie się w
historyków, zwłaszcza tej rangi jaką tu wszyscy prezentujemy na tym forum chyba nie powinno polegać ani na "odgrażaniu się",
że ja to dopiero napiszę historię, albo na zlecaniu zagadek, które są już opracowane w literaturze przedmiotu.
Jak dotąd, utarło się, że albo ktoś ma do zaprezentowania swoje ustalenia z mniej znanych lektur, czy ich interpretacje, albo pyta o to, na co szuka odpowiedzi. I to warto robić.
Tu nie ma co dmuchać w trąbę, gdy podstawowe fakty z historii regionu zostały już opisane (trzeba tylko trochę żmudnie poszukać po różnych rozproszonych i często przyczynkarskich publikacjach, bardzo często obcojęzycznych). Bez metodycznego przeszukiwania archiwów nie ma co marzyć o jakichś nowych ustaleniach odnośnie przeszłości. A kogo z nas na to stać?
Jest jednak pewna ścieżka dokumentowania historii dostępna dla wszystkich, którzy mają nawet tylko jako takie rozeznanie a potrafią zadawać pytania i notować odpowiedzi na nie. Myślę tu o wyszukiwaniu żyjących pośród nas i coraz bardziej nielicznych świadkach historii.
Losy ludzi, rodzin i opisy znaczących wydarzeń są elementarnym tworzywem historii i zsumowane stanowią najbardziej wiarygodną historię. A to może zbierać każdy z nas. (Przy różnych okazjach "wciągam" w rozmowy starszych gospodarzy, którzy przeżyli w okolicach kolektywizację i np. trafiłem na barwną opowieść gościa, który za kilka słów trafił do
pudła w Sztumie.)
Gdyby powstał tu jakiś zbiór relacji dotyczących np. konkretnej miejscowości, to dopiero wtedy można by zsumować kolektywny dorobek w jakimś "dziele zebranym" (np. kolejny
Zeszyt Kwidzyński).
Natomiast proponowane tu pisanie zbiorowe bardzo mi przypomina moją ulubioną scenę ze znanego obrazu Repina, na którym
Kozacy zaporoscy piszą list do tatarskiego sułtana.P.S. Są liczne watki, do których można pozyskać szczegółową dokumentację do wydarzeń z 1945 roku, a tym bardziej do lat późniejszych. Choćby do spraw, o których mówi przykładowo artykuł
Pomorze 1945. Wyzwolenie czy okupacja?Cytuj:
Meldunek Delegatury Rządu na Kraj z okresu marca 1945:
"Pomorze po tej wojnie okaże się najbardziej zdewastowaną prowincją Polski. Wojska bolszewickie szaleją po wsiach i miasteczkach. Można przejść wiele osiedli i nie spotkać duszy, prócz plądrujących bolszewików. Ludność miejscową wysiedlono i umieszczono w olbrzymich obozach pracy, których jest na Pomorzu kilka. Po szosach jeżdżą lotne kolumny NKWD i aresztują każdego napotkanego przechodnia ..."
"Samorzutne władze zorganizowane przez ludność polską w Kwidzynie aresztowane przez Sowiety
Jedna rozmowa z odnalezionym wiarygodnym świadkiem będzie bardziej wartościową niż obszerne i elokwentne wypisy (popisy) z dostępnych w bibliotece lektur. Ot co.
