Tak jak pisze
bloszek:
"Jak się chce uderzyć psa to powód się zawsze znajdzie"A może należało by zmienić pracę, na taką gdzie nie ma nocnych zmian , albo po prostu zmienić miejsce zamieszkania.Ja uważam że te głośne , (nie dające spać,dzwony) to jest takie czepialstwo.
Nastała taka trochę moda, atakowania i naśmiewania się z "Ciemnoty Kościelnej."
Dzisiaj wiara katolicka to takie prostackie i nie modne, a tym bardziej praktykowanie tej wiary, To już w ogóle......
Ale kiedy przychodzi Pierwsza Komunia Św dziecka, ślub małżeński ,, przyjmowanie kolędy, albo pogrzeb itd.. to większość z nas idzie do kościoła.
Jestem człowiekiem wierzącym ale nie fanatykiem kościelnym.
Uważam też że każdy ma prawo do oceny kościoła, nawet tej negatywnej.
Jeżeli chodzi o dzwony, to z jednej strony rozumiem tych śpiących po
nocce a drugiej
nie.
Dzwony w Polsce dzwoniły, dzwonią od wieków i będą dzwonić (taka jest tradycja.)
Ale dopiero teraz zaczęły te dzwony niektórym przeszkadzać. Ale to (jak już pisałem) taka moda.
Mieszkałem bardzo wiele lat na ul Targowej w pobliżu Katedry.
Dzwony nigdy mi, moim bliskim, znajomym, sąsiadom, itd... dzwony nie przeszkadzały. Nawet nie zauważałem kiedy ten dzwon dzwonił, a dzwonił na pewno głośniej i donośniej, od tego z Parafii Św. Alberta.
Mnie też wiele rzeczy przeszkadza, na przykład: Wypróżnianie kontenerów śmieciowych, odpalaniem samochodów na parkingu pod moim oknem z samego rana, a także koszenie trawy, i zabawa dzieci w piaskownicy.
Nie krzyczę z tego powodu i nie noszę petycji do władz miejskich.
Wyobraźcie sobie ludzi mieszkających w pobliżu lotnisk, torów i dworców kolejowych w pobliżu knajp i dyskotek,autostrad, albo zakładów przemysłowych itd...
Przykład dla tych którzy odsypiają noc przebalowaną w Spichlerzu,

a rano budzą ich dzwony kościelne.
- Na Targowej przy Spichlerzu też mieszkają ludzie i to czasami z małymi dziećmi i jakoś dają sobie radę, a imprezy tam bywają dosyć częste i dosyć głośne.
Jakoś nikt z
bywalców Spichlerza nie protestuje że za głośno.-
A może Ci ludzie którzy chodzą do kościoła, też chcą mieć taką krótką dyskoteką w postaci bicia dzwonów.
Jest wiele sposobów na te dzwony:
Albo (jak pisze
bloszek)stopery, albo zmiana pracy na taką, żeby nie było
nocek i spać można było iść o godz. 22.
Albo po prostu zmiana miejsca zamieszkanie.
Może na wieś, albo bliżej lasu.
Jeżeli ktoś wybiera miasto, na miejsce swego zamieszkanie to musi się liczyć z wieloma niedogodnościami.
A może po prostu, nie należy budować bloków mieszkalnych w pobliżu kościołów.
Tak na marginesie to współczuję ludziom którzy chcąc nie chcąc muszą słuchać całych mszy Św. w okolicach Kościoła Św. Wojciecha. Też by mnie to drażniło i przeszkadzało.
Ale DZWONY?
Bardzo pięknie brzmią. Może należało by je po prostu polubić .

Nie przesadzajmy i nie róbmy problemu!
KOCHANI!!!!!
Więcej tolerancji, zrozumienia i szacunku dla innych.
