Każdy jest w stanie zdzierżyć w miarę możliwy hałas który go otacza, nawet Krzyżak czy Krynia
Wszystkie hałasy można sobie przyswoić pod warunkiem, że dzwonnik będzie bił w dzwon 1 minuty a nie 15,jeśli robi to No 2 razy dziennie a nie 6, jeśli msze słuchają tylko jej uczestnicy , a nie wszyscy dookoła, bo ksiądz wystawił wokół głośniki z jej transmisją, jeśli gość na wczesno poranną lub późno nocną zmianę nie załączy silnika samochodu na ssaniu, podczas gdy skrobie sobie szyby przez 10 minut (bo i tak auto zaraz wyłączy, dojeżdżając na miejsce po 3 minutach na kolejne 8-10 godzin), kiedy dzieci na podwórku z ADHD będą mogły się wyhasać częściej niż zwykle na dworze, aby były bardziej zmęczone i nie drzeć pyska non stop

Ktoś wcześniej napisał: "kiedyś to nikomu nie przeszkadzało, a dzisiaj przeszkadza"... tak jest ze wszystkim
Kiedyś było brudno, a dzisiaj dbamy o nasze ogródki, kiedyś pijak na ulicy 10-go to normalka, dzisiaj , to wyrzutek, kiedyś dym z komina ze spalonej gumy to normalka, dzisiaj wzywamy Straż miejską etc...
Świat się zmienia " na szczęście" bo zaczynamy wykraczać poza granice naszego ogródka, kraju, kontynentu.
Zaczynamy uczyć się, jak mieszka się dzie indziej, zaczynamy porównywać i całkiem nie źle nam to wychodzi
Trzeba by jeszcze tutaj dodać temat "tolerancja" na ile jesteśmy to tolerować , te wszystkie hałasy, na ile nam przeszkadzają.
Czasami, wraz z rosnącą wiedzą i naszymi wymaganiami, mocno przesadzamy z pretensjami co do hałasu czy zanieczyszczenia powietrza.
Jednak czasami dzwonnika sam bym zestrzelił w niedzielę(jak snajper), kiedy bije w dzwon prze 15 minut co 2 godziny, jak by miał radochę, że się pobuja się na linie i robi hałas i nie daje spokoju śpiącym nie rzadko skacowanym ludziom po upojnej sobotniej nocy
