bitabob napisał(a):
Nie, nie wozili. Miałem szczęście. Penicylina została wdrożona w leczeniu dopiero w 1938 roku, chociaż odkryta została w 1897. Jak na ironie jej pierwszy odkrywca zmarł na gruźlicę w 1912, gdyby dokończył dzieła prawdopodobnie żyłby jeszcze kilka lat. Chcesz powrotu do tych czasów? A mówiąc poważnie zerknij na statystyki i porównaj ile rokrocznie ginie dzieciaków w wypadkach. Nie wydaje mi się abyś po tej lekturze miał ochotę na wklejanie uśmieszków.
To teraz zobacz jeszcze ilu dorosłych (wydawać by się mogło rozsądnych) ludzi nie zapina swoich pasów? Statystyka statystyką, ale nic nie zastąpi nam ludziom zdrowego rozsądku. Mój "uśmieszek" tyczył się tego, że grzmisz na ludzi worzących dzieci w sposób odbiegający od wszelakich norm, i wyzywasz od ignorantów i głupków, ale nawiązując do tego co z Tobą w aucie robili rodzice mówisz tylko "miałem szczęscie". I na to samo szczęście liczą też Ci którzy wożą dzieci tak, że i mi i Tobie się flaki przewracają.
Myślę, że przy prędkościach wypadkowych rzędu 180km/h nie pomoże fotelik ani pasy bo jeśli chodzi o bezpieczeństwo to nic nie ząstapi MYŚLENIA.
(Nie miałem zamiaru Cię obrazić ani negować Twoich działań, jak wiesz sam staram się dbać o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo młodszych)