anduel napisał(a):
U nas jest jakoś inaczej, na tym forum i w tym wątku kiedy podważałem terminowość wykonania tej inwestycji zostałem niemal przez wszystkich aktywnych forumowiczów obfukany jak to się nie znam i jakie kary grożą wykonawcy za nie dotrzymanie terminu.
Spokojna twoja
rozczochrana!!
Już nie raz pisaliśmy na tym forum że: "Czekaliśmy na most 20 lat poczekamy i pół roku dłużej "
W czym problem?? A ty dalej swoje : Terminu nie dotrzymają , brak terminu, nie w terminie itd, itd...
Jak Ci się tak spieszy to masz jeszcze prom, albo wpław, podobno woda w Wiśle bardzo niska.
MOST JUŻ PRAWIE JEST! I NIC JUŻ TEGO NIE ZMIENI !!
A czy on będzie miesiąc, dwa miesiące , kilka miesięcy...później oddany do użytku, jak planowano, świat się od tego nie zawali.
Cóż to takiego??
W przyszłym roku w Bory Tucholskie na grzyby pojadę już nowym mostem. I to jest najważniejsze!
anduel napisał(a):
Prawda jest taka, że wykonawca znajdzie drogę aby uzyskać prolongatę terminu, bo wypłacenie umownych kar = bankructwo, lub po wypierniczeniu z budowy wytoczy sprawę skarbowi i ją wygra bo znajdą się argumenty i urzędnicy które te argumenty przy właściwej motywacji przyjmą. Ale tak to u nas już jest.
A co to mnie (zwykłego obywatela) obchodzi ??
Czy wykonawca znajdzie drogę aby uzyskać prolongatę, czy nie,
czy zapłaci karę, czy nie , czy go ukrają, czy nie, czy urzędnicy argumenty przyjmą, czy nie itd.......
Jak bym się tak miał tym wszystkim przejmować to ......
Ważne że most stoi i za chwilę będziemy po nim jeździć.
A ta reszta, to jest problem wykonawcy, a nie mój.
Przecież to wszystko wkalkulowuje się w ich (firm) biznes.
Dla nich to nie pierwszyzna.
Mają swoich radców prawnych którzy się tymi sprawami zajmują.
Podobno są nawet ubezpieczeni o takich i podobnych sytuacji.
Zastanawia mnie to, dlaczego, Ty tak przeżywasz te wszystkie niby problemy wykonawcy. Bardziej niż sam wykonawca.
