oki44 napisał(a):
Cytuj:
Na mój gust przydałaby się jeszcze jakaś kaucja pieniężna wnoszona przez komitet wyborczy zgłaszający kandydata.
Jurku, chciałeś zwiększenia demokracji, a proponujesz pierwsze jej, ograniczenie.
Załóżmy, że powstał by: Komitet Wyborczy Ludzi Bardzo Biednych i chciał wystawić swego kandydata,
a tu taki klops: tylko zamożni mogą kandydować.
A czemu ma służyć zamożność ludzi światłych (bez nazwisk !), jak nie wspieraniu takich inicjatyw.

-- 27 paź 2012, 2012 19:32 --
Odnośnie poprzednich wypowiedzi:
canario napisał(a):
Stowarzyszenie jest apolityczne i nie uczestniczy w życiu politycznym. Komitetu wyborczego o nazwie "E-Kwidzyn" nie będzie ...
Po pierwsze: Gratuluję tak ekspresowo podjętej decyzji „przez Stowarzyszenie” , które jakoś od 2 lat nie może wypełnić statutowego obowiązku zwołania zebrania walnego i odbioru raportu jego komisji rewizyjnej. Pomijam tu inne uzasadnione podejrzenia o ustaniu formalnego istnienia Stowarzyszenia. Nawet porzucony lokal stowarzyszenia urządzany i wyposażany znacznym nakładem pracy przez jego członków przejęli już tzw. seniorzy
http://kwidzyn.naszemiasto.pl/artykul/g ... a0d6,1,3,4. A po rezygnacji Koleżanki Przewodniczącej nawet nie wiadomo, kto obecnie pełnić by miał tę funkcję. Chociaż po tak kategorycznie wygłoszonym stanowisku w imieniu stowarzyszenia można by przypuszczać, że teraz przewodniczącym jest kol. Canario
A po drugie: To już jedna z ostatnich moich prób uświadomienia szanownej forumowej publice, że troska o swoje miasto, o poziom życia w nim, w każdym jego wymiarze nie może być zakazana dla mieszkańców Kwidzyna, choćby byli nawet użytkownikami Forum e-Kwidzyn posądzanymi o jakiekolwiek ambicje polityczne.
Moim zdaniem, Forum pod egidą Stowarzyszenia nie ma prawa „gasić” inicjatyw jego użytkowników, które dotyczą rozwoju i przeobrażeń Kwidzyna. A ciągle się to odbywa pod wydumanym pretekstem (o dziwo zgodnie przyjętym przez moderatorów tępiących niepokorne wątki), że każdy temat, który mógłby naruszyć funkcjonujący w Kwidzynie od dwudziestu paru lat układ władzy lokalnej (z wszystkimi konsekwencjami do stanowisk nawet bardzo podrzędnych). Odbywa się to za pomocą pewnego klucza, a raczej
wytrycha (bo nie ma tego w regulaminie Forum), by wedle widzimisię tego, czy innego
moda nazwać temat politycznym i … morda w kubeł.
Wielce wymowną ilustracją tego jest poniższa wypowiedź:
NOWY(L) napisał(a):
Cytuj:
propozycja spotkała się ze stanowczym sprzeciwem Stowarzyszenia E-Kwidzyn, które jest właścicielem Forum
I bardzo dobrze. Widzę, że niektórzy muszę politykę mieszać w każdą dziedzinę życia. Dzięki bogu.I oby taka sytuacja utrzymywała się jak najdłużej.
@Kolego NOWY(L). W tej kancelarii Pana Boga, do której kierujesz swoje dzięki, leży także mój wniosek o użyczenie
daru roztropności ludziom zwłaszcza młodym, którzy nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, komu i czemu służą. I czy im to służy.
Gdy widzę w ich postawie i zachowaniach ten dziwny lęk przed jakimkolwiek dążeniem do zmiany na lepsze, to odbiera mi to wiarę w jakikolwiek postęp.
Jako osobnik dość wiekowy zwykłem odwoływać się do potwierdzonych doświadczeń. Przypomnę więc, że
posierpniowym zmianom (1980-1989) towarzyszyły bardzo podobne zastrzeżenia i obawy, tyle że wygłaszane wówczas przez „moderatorów” w wojskowych uniformach, bo internetowych jeszcze nie było. Kto pamięta, to pamięta, że bardzo podobnie straszono
wytrychem: [żadnej polityki. A polityką była wtedy, jak i jest nią dzisiaj: jakość naszego życia, nasze szanse, nasza przyszłość, jak i mechanizmy oraz kulisy władzy nad tym wszystkim. Co coraz bardziej staje się zakazane w naszym wolnym kraju.
Łaskawa Opatrzność uchroniła mnie już przed jakimikolwiek ambicjami uczestnictwa w polityce poza tym „gęgoleniem” w internecie. Ale w snach i na jawie, po lekturze Forum przebija mi się obraz bardzo zdyscyplinowanie uformowanej kolejki młodych Polaków, którzy potulnie stoją przed biurkiem WŁADZY i uprzejmie proszą: o pracę, o mieszkanie, o zrozumienie trudnej sytuacji, o pokazanie konkretnych szans na przyszłość itd. itd. Widzę też ich potulną zgodę na milczenie wobec: marnotrawstwa, sprzeniewierzeń, zatracania szans i innego badziewia rządzących nami – bo to jest przecież polityka.
Co pewien czas spotykam się ze swymi kolegami "awanturnikami", z którymi jakoś tam „wojowaliśmy” w Kwidzynie o zmiany, których wszyscy dziś dobrze i często nie najlepiej doświadczamy. W naszych rozmowach dominuje podziw nad cierpliwością i wytrzymałością kolejnego pokolenia, które chyba nie do końca jest świadome swego położenia i możliwości, z których bezwiednie rezygnuje.
(Za parę lat, jeśli do Forum dobiorą się dzieci naszych
modów i znajdą te noty o zamykaniu tematów, to ciekaw byłbym waszych tłumaczeń. W historycznej przeszłości wyznawcy pewnych kompromitujących postaw byli zmuszani już niekoniecznie do zjadania swych legitymacji, a raczej sami je chowali przed swymi dziećmi i wyborcami. Tu na Forum fizycznie nie ma żadnych legitymacji poza deklaracjami, które w przyszłości można przecież usunąć i w nieskazitelnej postaci stanąć na czele jakichś postępowych przemian. Kwidzyn jest znakomitym historycznym poligonem doświadczalnym tego typu przemian.