|
Wybacz oki44, akurat parę lat temu na forum kolejowym wierszyk ten był hitem,
Ale w sensie niestety satyrycznym, po prostu pojawiał się tyle razy na forum,
że każdy nowy forumowicz, który chciał zabłysnąć tym tekstem był na dzień dobry gnębiony.
Oczywiście Ty miałeś prawo o tym nie wiedzieć.
Inna wersja, która się wtedy pojawiła:
Poranek wczesny, jadę pospiesznym
wprost do Warszawy załatwiać sprawy.
Pociąg z Kielc jedzie, a raczej lezie,
bo prędkość taka jak u ślimaka.
Nic to, dojadę, siadam w przedziale,
minąwszy wcześniej zapchany szalet.
Okna w wagonie w nielepszym stanie,
Ujrzeć świat przez nie to jest wyzwanie.
W przedziale zimno niczym w lodówce,
więc ciągle myślę o ciepłej kurtce,
choć raczej chciałbym poczytać książkę,
a nie pociągać zziębniętym nosem.
Jednak poczytam - czas szybciej zleci,
lektura wciągnie, o Bożym świecie,
o zimnie, brudzie może zapomnę,
niechże się przyda książka na drogę!
Lecz me nadzieje giną jak bańka,
w przedziale bowiem brakuje światła!
Chwila wahania... podejmę wyzwanie,
może się uda i światłość się stanie?
W drzwiach zatem staję i kurkiem kręcę,
lecz cóż to, kurek... zostaje mi w ręce!
Zrezygnowany siadam przy oknie,
zimno jest, ciemno i cóż ja pocznę?
Może się prześpię - pomysł jest przedni,
przeleci podróż niczym grzmot letni.
Wtulam więc głowę w twardą kanapę,
na głowę wciągam wełnianą czapę,
wszak ciągle zimno, ciągle nie grzeją,
aż wszystkie palce rąk mi grabieją...
...
Godzina ósma, widać już dworzec,
wreszcie Warszawa, dzięki Ci Boże!
Słodki sen sprawił, że podróż długa
minęła szybko jak letnia burza...
Radość przedwczesna, o wielkie nieba,
jeszcze mi tego było potrzeba!
Gdzie jest mój portfel, laptop, gdzie teczka?!
Gdzie są pieniądze, gdzie komóreczka?!
Wszystko zabrali, cholera jasna,
ale to wszystko to wina ma własna.
Bo zamiast czuwać nad bagażami
wolałem we śnie buszować z psami.
A pekap nie jest od tego przecie,
by miał pasażer tak jak w niebiesiech...
...
Poranek wczesny, jadę pospiesznym
wprost do Warszawy załatwiać sprawy...
O nie kochany, nie tędy droga,
już nigdy więcej nie stanie ma noga
w pociągu, i chociaż nie chcem a musem
dziś do Warszawy pojadę busem.
Porcellus
_________________ Forum jest jak bagno,
kilku nie kuma, reszta rechocze.
|