TO MOŻE TROCHĘ NIE NA TEMAT
Na pewno przydała by się z jedna albo więcej kamerek na ulicy Grunwaldzkiej .
Co najmniej raz-dwa razy w miesiącu idzie rozwydrzona hołota pijanych opryszków i niszczy wszystko co napotka na swojej drodze.
Policja jest bezsilna nie jest wstanie nic z tym zrobić (reakcja jest zbyt późna)…
W zeszłym tygodniu szło takich smarkaczy z pięciu wzdłuż naszej Grunwaldzkiej od strony Casablanki o ok 12-tej wieczorem , ponieważ mieszkamy przy torach pomyślałem ,że te huki dochodzą z kolei , ale do tego doszły jeszcze wrzaski , bluzgi , śpiewy...
Zadzwoniłem więc na policję i zgłosiłem zdarzenie.
Radiowóz pojawił się na ulicy po ok 5-tu minutach ale Panowie policjanci kompletnie o niczym nie byli informowani , był to znudzony patrol ( jak do nich machałem z okna żeby ich skierować w stronę wandali żaden mnie nie zauważył ) pojechali sobie dalej spacerkiem.
Po ok 15-tu minutach chyba ten sam radiowóz wjechał na nasz parking przed domem i zaczęli się rozglądać za wandalami - to była cała interwencja.
Skierowałem Panów w stronę rozszalałych opryszków , ale po tak długim czasie młodzi gniewni byli już pewnie w łóżkach
straty: roztrzaskana skrzynka rozdzielcza od oświetlenia ulicznego , pokrzywione znaki , po przewracane betonowe śmietniki , oddany mocz na środku jezdni

Tak jest praktycznie co weekend , kiedyś ciężkie betonowe śmietniki leżały wzdłuż całej ulicy Grunwaldzkiej nie chcę wiedzieć jakie były by skutki , jakby jakiś rozpędzony samochód czy motocyklista wjechał w coś takiego
Ps. jak Grunwaldzka długa i szeroka zapewne nikt nie zgłosił tego faktu na policje czy na straż miejską , gdyby ktoś wcześniej zareagował chłopcy by zostali złapani na gorącym uczynku
gdyby rodzice zapłacili za zniszczenia i grzywny , może by się czegoś nauczyli