Zapraszam wszystkich, którzy tak przyklaskują pomysłowi zainstalowania na UM elektronicznych dzwonów, do pobliskich budynków stojących w odległościach 100-200 m i sprawdzenia czy ich dźwięk jest naprawdę (jak co niektórzy sądzą) stonowany i przyjemny dla ucha o godz. 6.00 w szczególności w sobotnio-niedzielne poranki
Ciekawe czy włodarze miasta i pomysłodawca tej idei, którzy jak zapewne mieszkają na obrzeżach miasta lub w spokojniejszych dzielnicach Kwidzyna, chcieliby aby co godzinę waliły im pod oknami elektroniczne dzwony. Czy my mamy jeszcze mało za oknami rozpędzonego coraz bardziej zgiełku ulicznego ? Czy trzeba nam fundować za publiczne pieniądze tego typu absurdalne "atrakcje" ? Za całą pewnością zadecydowało o tym gadżecie wąskie grono władz na czele z autorem pomysłu, nie pytając się okolicznych mieszkańców o zdanie, bo po co ? Władza wie dokładnie kiedy mamy mieć spokój a kiedy nie. Władza wie dokładnie kiedy ludzie mogą odespać nocne godziny pracy i czy wygolę będzie im to dane.
Kończący się tydzień pokazuje, że nie będzie to możliwe. Dlaczego sugeruje nam się ,że mamy się do tego przyzwyczajać ? Do Do rosnącego coraz bardziej ulicznego hałasu potęgowanego co godzinę decybelami z dachu UM ?

Nie mam nic przeciwko temu "bim-bom" o godz. 12.00 i odegranemu hejnałowi, ale katować ludzi jeszcze do godz. 22.00 ?
A możne UM zaczął rywalizację z okolicznymi kościołami, który dzwon będzie bił częściej i głośniej.
Powtarzam, jeżeli ktoś z Was uważa, że te "ding-dong" taki świetny super pomysł, to niech zamieszka przez tylko tydzień w którym kolwiek z pobliskich budynków.
Kochani Radni, GRATULACJE !!!