GSXR napisał(a):
Wyjaśnię Ci coś "Nie ważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy"
Rozumiem, że to Twój kontrargument na twierdzenie o 54% prezydenta Kaczyńskiego?
GSXR napisał(a):
Niestety mylisz się nie można oskarżać narodu o wyniki niedemokratycznych wyborów.
Wyjaśnij co próbowałeś przekazać, bo prawdę mówiąc zdanie jest zupełnie pozbawione sensu. Nie można oskarżać narodu o wyniki niedemokratycznych wyborów? Podobno nie można tez oskarżać astronautów o zaśmiecanie Mazur. To idiotyczne zdanie powyżej ma się do tematu dokładnie tak samo jak te cytowane. Ja stwierdziłem, że nie można każdego Niemca nazywać mordercą, tylko dlatego, że kilka pokoleń temu jakaś część społeczeństwa ( przy poparciu rządu ) mordowała. Czy Ty próbujesz mi powiedzieć, że wszystkie zbrodnie PRL to nie jest wina narodu a kilku wykolejeńców? Dlaczego? Bop u nas był KOR i Solidarność?
GSXR napisał(a):
Dociera to do Ciebie, w 33' w ówczesnych Niemczech takie wybory były i pomimo niezbyt przychylnych opinii NSDAP ów partia wygrała. Dociera ?
Więc zajrzyjmy to tej Twojej biblioteki i sprawdźmy jak to było z tymi "wyborami":
w 25 roku - ok 7% poparcia
29 - poza parlamentem
mamy rok 30, kryzys, dużo zawirowań na scenie polityczno-społecznej ówczesnych Niemiec i jest 18% - czyli zgodnie z Twoją teorią - poparcie rośnie.
mijają niespełna 3 lata i w styczniu NSDAP ma swojego kanclerza z 37% poparciem. A później pożar, i Twoje wybory marcowe - 44% poparcia. (stan wyjątkowy, komuniści głosu nie mają, reszta elit politycznych już na wygnaniu albo w więzieniach) - Ot i cała demokracja roku 33!
GSXR napisał(a):
Dociera ?
dotarło.
Cytuj:
Poza tym jeżeli ludność wiedziała co się dzieje, dlaczego to poparcie stale rosło?
Tak ludność wiedziała co się dzieje. Widzieli to w programie Lisa czy w głównym wydaniu wiadomości RTL? Ludzie oddali głosy na partię populistyczną która obiecała pracę, chleb i nawoływała do powrotu wielkich Niemiec. Niemiec które zostały w oczach zwykłego robotnika pozbawione godności, szacunku, Niemiec które wcale nie przegrały wojny, a zostały zniszczone i zdradzone przez niezrozumiałe dla mas machlojki i układy klasy rządzącej. Pamiętaj, że w Europie szalał wtedy silny kryzys, Niemcy miały ogromny dług i były dosłownie na smyczy aliantów próbujących kontrolować Rzeszę usiłując wyciągnąć z niej jak najwięcej długów - ratując swoje gospodarki. U nas był Józef Haller
von Hallenburg, który miał wiele do zarzucenia Narutowiczowi i jego
niepolskiemu elektoratowi, ale my mieliśmy Piłsudskiego które te zapędy utemperował, Hindenburg nie miał tyle siły lub odwagi.
GSXR napisał(a):
Odpowiedź jest prozaiczna:
Wszystkim się to podobało.
Łatwo tak sobie siedzieć i wydawać wyroki w sprawach o których ma się jedynie szczątkowe pojęcie i to tylko z jednej strony prawda?
Zakładam, że kierując się Twoją logiką każdy (bez wyjątku) Polak ( bierni obserwatorzy - nie postawili się) jest winny śmierci Augusta Fieldorfa i innych wyczynów Helenki Wolińskiej i jej znakomitych współpracowników? Władza w PRL też podobno miała mandat społeczeństwa ( podobno jakieś wybory nawet były) a później przez ładnych kilka lat - nie było oporu!
GSXR napisał(a):
Żydzi wykonujący wyroki Stalina brzmi dla mnie tak samo jak Ukraińcy mordujący Polaków w Katyniu.
To kolejna perełka warta zacytowania. Proponuję prześledzić udział prokuratorów i sędziów w procesach Ak`owców - zadziwiająco mało tam "polskich" nazwisk. Zresztą nie jest tajemnicą, że krótko po wojnie władza bardzo chętnie wykorzystywała Żydów pragnących odwetu na Niemcach. Ci którzy dali się w to wciągnąć, zazwyczaj w swojej służbie "wolnej Polsce" nie ograniczali się do odwetu na Hitlerowcach. Prawda jest taka, że do połowy lat 60 mieli poparcie władzy. (teraz już nawet antysemityzm możesz mi zarzucić). Kto najgorliwiej wprowadzał "komunizm" w Polsce? Pierwsze nazwisko które przychodzi do głowy to Jakub Berman, niemiecko brzmiące? Spójrz sobie na składy sędziowskie końca lat 40 i 50 w procesach "zdrajców" z AK - same polskie nazwiska - czy to jednak Ci Ukraińcy z Katynia? W Kwidzynie mieszka wielu "przesiedleńców" z Lubelskiego - zapytaj jeśli masz jakiegoś starszego znajomego - może któremuś coś powie nazwisko Zimmerman - pewnego bardzo aktywnego poszukiwacza sprawiedliwości w tamtych rejonach - oczywiście w imię POLSKI. Czy on także był "Ukraińcem"
GSXR napisał(a):
Jeżeli Niemcy tak byli przeciwko NSDAP to słucham ile było oficjalnych sprzeciwów?
Jaz znajdę DVD z nagraniami z lat 30 i archiwa ówczesnych for internetowych to na pewno Ci odpowiem.
GSXR napisał(a):
Czy ktoś zwalczał reżim? Czy powstała jakaś cudowna organizacja która oficjalnie walczyła z Nazizmem?
Czekaj, czekaj a jak to było w Polsce.... walczyliśmy z tym komunizmem czy nie ?
Ograniczony to jesteś "kolego" Ty i udowodniono Ci to już na tym forum po tysiąckroć.
Faktycznie - przyrównując opór (lub jego brak) narodu niemieckiego w latach 30 do lat 70 i 80 w Polsce do władzy udowadniasz brak własnych ograniczeń! Winszuję wyobraźni. Odwołując się dzisiejszej sytuacji w Polsce próbowałem wyjaśnić Ci zjawisko, ale Tobie nie udało się widocznie spojrzeć na to z większym dystansem i uważasz, że skoro nie było elektryka z wąsami to cały naród jest zbrodniczy - bo oporu nie było. Wspominałem o Dachau, Ty wspomniałeś o Katyniu - nie sądzisz, że to między innymi w tych miejscach pozostał tak poszukiwany przez ciebie element wywrotowy? Kilka lat temu o mały włos naszym prezydentem nie zostałby tajemniczy biznesmen z czarną teczką - i też miał prawie połowę społeczeństwa za sobą. Dlaczego? Obaj - Tymiński i Hitler wiedzieli z jakimi hasłami wyjść do ludzi w danym czasie - my mieliśmy dziennikarzy i dostęp do telewizji, szerszą edukację i większą świadomość - tylko to nas uratowało od wybitnego wyboru. Niemcy Takich wyborów nie mieli i zapłacili za to wysoki koszt - zresztą jak wiadomo oni akurat płacili za ten wybór najmniej.
Już taki zupełny OFF Top` -
GSXR, udało Ci się kiedyś z kimś dyskutować bez obrażania i zasłaniania się "grupą" miast używania argumentów czy tylko w Internecie jesteś taki cwaniak?