canario napisał(a):
i zamiast karty elektronicznej z chipem będziemy używać książeczek, tak będzie się działo. Była kiedyś taka inicjatywa na południu Polski jeszcze za czasów "Kas Chorych" jednakże ukręcono jej łeb z powodu "niezgodności z standardem".
Jak niektórzy wiedzą nie jestem rodowitą kwidzynianką. Dopóki tu nie zamieszkałam należałam do Śląskiej Kasy Chorych i posługiwałam się takową kartą
czipową.
Wizyta u lekarza polegała na tym, że pani w rejestracji za pomocą mojej karty drukowała kilka kartek, na których lekarz w gabinecie wypisywał recepty, porady itp. Zawsze tych kartek nadrukowano "na zapas" i zostawały w kartotece. Również nie byłam w stanie sprawdzić, czy ktoś ich nie użył. Teoretycznie za pomocą karty można było sprawdzić, swoją historię choroby, zalecenia itp, ale w praktyce ciężko było znaleźć takowe urządzenie dla ludności. Karta była bardzo wygodna - nie trzeba było pilnować, czy nie kończą się druki w książeczce RUM, ani biegać i stać w kolejce, żeby ją uzupełnić i jestem za wprowadzeniem tego w całym kraju. Niestety jej używanie, w praktyce, nie umniejszało procederu z pustymi receptami. Nawet jeżeli system by był idealny i na każdym rogu stałby taki "bankomat" do sprawdzania swojej karty to i tak nie wyobrażam sobie swojej babci (która ma problemy z obsługą pilota do tv) , że tego używa.